...a mój nastrój zdecydowanie kiepski!
Wczoraj byłam na rozmowie kwalifikacyjnej i ręce mi opadają,wymagania kosmiczne,a pensja cieniuuutka...
Chyba naprawdę jestem bezrobotna, należy spojrzeć prawdzie w oczy!!!
Nigdy nie byłam bez pracy i jeśli ten stan potrwa jeszcze trochę, gotowam wpaść w rozpacz...
Tymczasem zapełniam czas pomiędzy rozmowami,szyciem,lepieniem i malowaniem wszelkiego rodzaju stworzeń i cudaczków:)
Inspiracją jak zawsze są blogi,które obserwuję:)
Powstały więc kaczuszki:



Anioły w poczekalni:


W kąciku cichutko czeka jeszcze Anioł Tildowy, ale dopiero jutro skończę. Natchnienie mi minęło i przy takiej pogodzie świeżego powietrza zaczerpnąć mi potrzeba:)
Kaczuszki piękne.Też mam wzór jednak nie mogę się zebrać aby je uszyć:)
OdpowiedzUsuńA Aniołeczki tildowe zachwycające :))Cudo!!!
Dziękuję,dziękuję Peninio!! Milutko zrobiło mi się niesamowicie... Jestem wiernym obserwatorem Twojego bloga,piękności u Ciebie się znajdują:)
OdpowiedzUsuńWitaj Ewo, ależ prześliczne rzeczy tworzysz, będę systematycznie zaglądać :) Kaczuszki niesamowicie wytworne, a Aniołki cudne. Pozdrawiam cieplutko...jutro będzie lepiej, na pewno...życze Ci tego bardzo.
OdpowiedzUsuńDario,dziękuję serdecznie za miłe słowa!Przyjemnie jest bardzo komplementy dostawać,zwłaszcza od osoby,której blog usłany jest przeróżnymi cudeńkami:)Musi być lepiej,przecież wiosenka do życia cała przyrodę budzi:):)Pozdrówka
OdpowiedzUsuń